Kryształowy szablak

Takie cudo dzisiaj spotkałem 🙂

Tak się przyglądałem dłuższą chwile tej ważce i doszedłem do wniosku, że ona to już chyba od jakiegoś czasu na innym świecie muchy łapie 😉

Reklamy

27 thoughts on “Kryształowy szablak

  1. O rety. Niesamowite. 🙂
    Właśnie, dziwne, że utrzymała się w tej pozycji. Ale Twój wniosek wydaje się bardzo prawdopodobny, przecież już prawie połowa listopada.

    • Niesamowite…to słowo wypowiedziałem, jak ją zobaczyłem 🙂
      Obracałem tą suszką w różne strony i ciało ważki gibało się na sztywnych nóżkach…tak jak głowy tych piesków, które kiedyś wożono w samochodach…pamiętasz? 🙂
      Jest jeszcze jedna rzecz. Nie wiem jak ważki radzą sobie z mrozem, ale u mnie dzisiaj był przymrozek i to wodniste wdzianko które ma na sobie było zamarznięte. Bardzo możliwe więc, że jeszcze wczoraj żyła, a w nocy ją przymroziło 🙂

      • Aha, pamiętam pieski. Wyobrażam sobie. Smutne to.
        Ale miło pomyśleć, że jeszcze wczoraj mogła żyć. Ech. Szablak, który zginął na posterunku i do końca się nie poddał. 🙂

  2. Pierwsza myśl: niesamowite! Wygląda jak robota jubilera 🙂 Od razu wyczułam, że ważka jest martwa. Przecież nie chciałaby być taka mokra. Chyba jakiś czas temu musiał mróz ją zaskoczyć o poranku i przymarzła do tej suszki.

  3. wow… szczęka mi wpadła do piwnicy… ;-). Żywa czy nie, zdjęcia superaśne. Chyba jednak kiedyś spróbuję wczesnoporannej fotografii ;-D.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: